// Archiwa

Piórem i myszą

This category contains 149 posts

Musk wie lepiej…

To, co stało dla człowieka jako gatunku rozwojową szansą (dobrze ją zresztą wykorzystał), może nieoczekiwanie okazać się ewolucyjną pułapką. Rzecz dotyczy memu, czyli – upraszczając – genu kulturowego. Może się okazać, że im bliżej memom do symulakrów, tym człowiekowi dalej do racjonalności.

W drodze do Fontainebleau…

W dobie królowania dystansu, wieloznaczności, ironii, drwiny oraz groteski jako antidotum serwuje się nieuprzedzony niczym patos i wzmożenie. W dobie dominowania paradygmatu wizualnego proponuje się zastąpienie szerokiego pojęcia „tekst kultury” powrotem do swojskiego „literatura piękna”. Zamiast sztuki interpretacji wynikającej z doświadczeń hermeneutyki wychwala się rekonstrukcję.

Tańce god(t)owe metodyczne

Jedna z pułapek metodycznych, jak wiemy od pewnego czasu, tkwi w języku. Hiperpoprawny, przeładowany żargonem naukowym, skupiony na suchym opisie zjawisk, zabija entuzjazm w poznawaniu świata.

Matura to…

Mamy więc problem przed poprawą matur. Problem pod tytułem: „Praca – pasja czy obowiązek?”. Czy starczy 250 słów, by napisać o tym jako taki felieton? Konspekt chociaż?

Polityka (w) oświacie

Co polityka i politycy dają oświacie? A dają coś? Byłem dziś na wykładzie profesora Bogusława Śliwerskiego. Dobrym wykładzie: dobitnym, wyrazistym, pozostawiającym każdego z uczuciem kulturalnie skrywanej pretensji i wywołującym wielonarządowe poczucie dyskomfortu.

Sonet

Adamowi Ochwanowskiemu

Wpis radosny

Z poświęceniem może być kłopot. Zbyt wielu już poświęcono dla idei wykuwanych w wątpliwej jakości kuźnicach.

Umarł Cezary Wodziński…

Nie przypadkiem w książce poświęconej spotkaniu Celana i Heideggera w Todtnaubergu pisał o warsztacie (Werkstatt), miejscu, gdzie powstaje dzieło. Rękodzieło. Dodajmy za niemieckim filozofem: „najprostsze i dlatego najtrudniejsze rękodzieło” – myślenie.

Muzyka, która…

Nie o popularyzację jednak idzie, a o danie szansy tym, którzy – mając emocjonalny i intelektualny potencjał – nie mieli okazji spróbować.

Przed majówką – co w trawie piszczy…

Coraz częściej myślę, że dopada nas nowa odsłona zarazy pod nazwą „wola mocy”. Gorzej nawet: „wola przemocy”.