//
czytasz...

Piórem i myszą

Pomiędzy – jubileuszowe wrażenia

Jubileusz ma swoje prawa: świętowaniu towarzyszy organizacyjny wysiłek, byciu razem – niepokój o końcowy kształt spotkania, dyskusji – wola wzajemnego zrozumienia, zaś prowadzeniu konferencji – zdrowa ambicja uczynienia zadawanych pytań oraz stawianych problemów – istotnymi. Jubileusz jest podsumowaniem; może być też próbą tworzenia planów oraz sposobem rozpoznania swojego miejsca w otaczającej rzeczywistości.

Wiemy o sobie dużo więcej po spotkaniu 21 marca. Owa wiedza ma charakter analityczny (chłodny, siłą rzeczy nieco zdystansowany), a jednocześnie wciąż jest zabarwiona mocnymi emocjami. Wiemy o sobie więcej, ponieważ powiedzieli nam o tym znakomici Goście. Słuchanie ich wykładów, udział w dyskusji panelowej, zakulisowe spotkania ukazały i konieczność budowania płaszczyzn edukacyjnego dialogu, i miejsca szczególnie bolesne, które właśnie dlatego, że nie podlegały dialogowi, popadły w instytucjonalny oraz mentalny kryzys.

Myślenie o języku szkolnej edukacji pokazuje jej mielizny oraz stopień możliwego upadku. Łączy się z koncepcjami kształcenia do refleksyjnego czytania. Ma swój oczywisty kształt w sposobach organizacji systemu lekcyjnego, metodycznych pomysłach oraz wiedzy psychologicznej. Wynika również ze znajomości  systemu aksjologicznego najmłodszych pokoleń Polaków. Wszystko to ukazała dobitnie konferencja Szkoła w kręgu przemian. Temperamenty prelegentów (bo nie tylko świetnie podana wiedza) pozwoliły najważniejsze dystynkcje ujawnić a ideowe rozróżnienia – wyartykułować.

Wiemy na przykład, że ilość nie przechodzi w jakość (mam na myśli sposoby lektury i wybór książek ważnych dla szkolnej edukacji), zdajemy sobie sprawę, że szkolne koszary zabijają radość uczenia się, odbierają poczucie sprawstwa, niszczą motywację i ambicję czynienia siebie lepszym człowiekiem. Pamiętamy o tym, że dla młodych wciąż ważne są wartości nie tylko indywidualne, ale i wspólnotowe, liczy się także ciekawa praca i szacunek innych. Młodzi ludzie chcą być sprawni i zdrowi, wiedząc, że współczesność bywa drapieżna i okrutna. Nie mają też większych złudzeń, wyzbyli się idealizmu, chociaż doceniają gesty solidarności  oraz wagę wzajemnej bezinteresownej pomocy. Bardzo niepokojące jest to, że w wyznawanym systemie wartości z roku na rok coraz niższą rolę przypisują wiedzy.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Zaproszenia się przyjmuje albo się je odrzuca. W przypadku Jubileuszu jest to sprawa wyjątkowo istotna. Gospodarze oczekują zaproszonych gości z utęsknieniem – radzi, że ci potwierdzili swoją obecność i uczynią organizatorom zaszczyt bycia z nimi. To sprawa dobrego wychowania. To sprawa zasad. Ich przestrzeganie w naszym zawodzie jest składnikiem kulturalnych nawyków, które winniśmy także wpajać młodym. Co myśleć o tych, którzy łamią dobry obyczaj?

Na koniec uwaga druga. Świat konferencji i jubileuszy ma swoje rytuały. One są dobre. One są ważne. Dziękujemy za poświęcenie swojego cennego czasu tym wszystkim, którzy być nie musieli, a przyszli. Mają obowiązki liczne, pracują w różnych miejscach, są zobowiązani do działań na granicy wielkiej polityki i mniejszego Samorządu. Ich obecność była dla nas źródłem prawdziwej satysfakcji.