//
czytasz...

Piórem i myszą

Maturalna Bochnia

Nie przyjechałbym do Bochni w najbliższym czasie, bo i czas mało sprzyjający, i Bochnia daleko od Rzeszowa. A jednak przyjechałem. I nie żałuję. Spotkanie było ważne maturalnie. Jak się okazało – bardzo potrzebne nam wszystkim – którzyśmy postanowili kiedyś pracować w komisjach egzaminacyjnych.

Rozmowy – w tego typu okolicznościach – trwają od rana do późnej nocy; mają charakter oficjalny (szkoleniowy) oraz mniej oficjalny (towarzyski). Bardzo dobrze jest się spotykać w takich okolicznościach. Wiem, odkrywczy nie jestem. Napiszę inaczej: bardzo dobrze jest się spotykać z koleżankami i kolegami przewodniczącymi zespołów egzaminacyjnych oraz weryfikatorami.

W codziennej krzątaninie najmocniej sprawdzają się przyzwyczajenia. Rozmowy, ich organizatorką była Teresa Bulska, nasz Główny Egzaminator, odsłoniły ważne pomysły ludzi organizujących na poziomie OKO (Ośrodka Koordynacji Oceniania) ocenianie matur. Mogliśmy przedyskutować codzienną żmudną pragmatykę podobnych zdarzeń oraz wprowadzić na forum spotkań plenarnych idee, które ułatwią nam wszystkim pracę w czas majowych trudnych egzaminacyjnych przejść.

Co równie ważne – nareszcie mogliśmy się zobaczyć, poznać, porozmawiać. Wszystko to nas, takie mam wrażenie – skonsolidowało, dało pochop do i – jednak – wzmocniło.