//
czytasz...

Piórem i myszą

Skok w nowy rok

Niektórzy uważają, że na główkę i z zamkniętymi oczami. Myślę, że przesadzają. Bo nie na główkę, a na nogę, nie z zamkniętymi oczami, tylko ustami i do basenu, w którym – jak w szklance – wody jest około połowy jego objętości.

Dysputy na temat „nowości kwiatu” dawno przekroczyły próg jakiejkolwiek merytorycznej odpowiedzialności, za to polityczna niwa kwitnie i porasta. W większości chwastem, dzięcieliną i tym, co pała. Co pała, jak zwykle nie wiadomo, ale informacje o intensywności pałania wcale nie są przesadzone.

Wchodzimy więc w przestrzeń wojny; wojny na wyniszczenie przeciwnika i jego ostateczną kompromitację. Zapominamy, że jakiekolwiek definiowanie wroga zawsze sprawi, że wrogiem rzeczywistym stają się nasi wychowankowie, nasze dzieciaki!

Klasie decydentów od wielu lat brakuje dystansu. Obawiam się, że brakuje również wiedzy o naturze zarządzania nowoczesnymi skomplikowanymi systemami oraz o tym, jak wygląda stan badań psychologiczno-pedagogicznych na temat tego, czym jest dziś proces przyswajania dóbr różnych edukacyjnych przez adolescentów licznych, ufnych i coraz mniej odpornych na skoszarowanie szkolne.

Wiem, wymądrzam się paternalistycznie oraz podejrzliwie. Tylko, co mi zostało w zamian? Wiara w autorytet, bezkrytyczna i miłośnie weń wpatrzona? Fatalizm każący mówić: „Jakoś to będzie, a Jaś nauczy się na starość tego, co za młodu trąci?”. Czy też odludkowate: „A niech to wszystkie biesy wezmą w dal siną!”?

Od pewnego czasu nam nauczycielom jest coraz bardziej pod górę i w bok. Podejrzliwym sosem pretensji podlani, zaczynamy się wstydzić wielu, przynależnych zawodowi, cech. Oskarżają nas często o lenistwo, zaawansowane rutyniarstwo, brak słuchu na potrzeby dzieci i młodzieży, ufność nadmiernie pokładaną w rankingach, tresowanie do wyścigu szczurów, a nie zaszczepianie pasji itd. Wszystko to ma swoje racje, ale złą miarą mierzone, wypaczają sens całości.

Dlatego łzy ronię i smarkam w rękaw. Dlategom zniesmaczony i zły. Kultura „zamiast” ma się dobrze. Zamiast dochodzić do wyników pozytywnych drogą sprawdzania, zasięgania rad, pilotażowania, tworzenia wariantów, badania i porównywania, z dnia na dzień niezbyt staranną fastrygą kubrak nam uszyto i wszyscy teraz sarkamy, czekając z niepokojem, jakiej jakości nici użyto i czy kieszenie oraz kołnierz, których póki co brakuje, da się przyszyć później, czy też zamek błyskawiczny przewidziano, by rzecz cała ładnie wyglądała z daleka i bliska.