//
czytasz...

Piórem i myszą

Ja – liberalny polonistyczny ironista

Miazmaty. Wszystko miazmaty…

Telewizja – miazmat.

Prasa – miazmat. („Super Express” – miazmat w stanie zagęszczonym jak czerwony karzeł. O „Fakcie” nie wspomnę, bo co będę fakty markował?).

Blogi – miazmat.

Kino kinoplexowe – miazmat do n-tej wykładni!

Proza dla dzieci i młodzieży – jak wyżej. Nic tylko wampiry, wampirzyce, igrzyska, zmierzchy i tylko stara szafa tudzież Nika z Feliksem się bronią.

Szkoła a w nim polski… No właśnie…

Miazmat?

W stosunku do czego miazmat?

W stosunku do siebie samej jako projektu oraz wytyczonych celów polonistycznych.

Jednak nie w odniesieniu do obowiązującego stylu: zadęcia pseudoakademickiego!  Tu nie ma mowy o miazmacie! Mowa musi być za to o hucpie i blamażu! Wielkim udaniu też.

Żakowski pytał niedawno, po co uczniowi wiedza encyklopedyczna dotycząca, powiedzmy, anafory. Pytał wielu kolegów po piórze, co to za insekt – ta anafora – i nie wiedzieli. Nie najlepiej to o nich świadczy, ale piszą diabelnie dobrze. Znają się!

Żakowski pisze więc dalej, a właściwie złorzeczy: „Głupia, zbyteczna, niepotrzebna wiedza szkodzi. I to bardzo”. A potem dodaje: „Najgorsze nie jest jednak to, że państwo zmusza młodzież do odpowiadania na głupie pytania. Najgorsze jest to, że duża część młodzieży prawidłowo na nie odpowiada. Bo prawidłowo nie znaczy w tym przypadku – słusznie. Słuszna odpowiedź na pytanie państwa o anaforę brzmi: ‚puknijcie się w głowę'”.

Zabolało? Mnie też.

No to mamy jeszcze jeden miazmat, uszczegóławiający: „głupia polonistyczna wiedza”.

A gdy przychodzi co do czego, to na maturze mamy w 80% – jak mówi mój kolega malarz – suche buły. Drętwą mową pisane wypracowanka bez ładu i składu, dobrze że nie tyle streszczające, co podejmujące próbę odniesienia się do zasygnalizowanego problemu… Mamy gotowce prezentowane jako własne na ustnej oraz miedziane czoła – po równo: abiturientów oraz członków komisji…

Czemu to służy? W co bogaci nasz społeczny kapitał oraz zwykłe jednostkowe, ludzkie kompetencje? Jakie daje powody do chwały i samozadowolenia?

Nie wiem.